Ciepło – zimno

Też tak w połowie maja się zaczęło.

Pompa ciepła, o. Mamy pompę ciepła. To trochę mój konik się zrobił. Połączenie fizyki, elektroniki, do tego trochę prądu i wody i już.. 🙂 Ale fakt, pierwszy wybór to był gaz. Budujemy dom, ma być gaz. Tyle że zobaczyć gaz na działce w ciągu roku od złożenia wniosku to coś jak Yeti zobaczyć..

Podpisałem umowę z gazownią jakoś w styczniu. Audiencja, atmosfera sacrum jak u papieża, petent został przyjęty, uraczony dokumentami, wypełnił, podpisał oddał, zapytał kiedy, wytrzymał pełne politowania spojrzenie i zaczęła się gra w ‚za trzy miesiące’. Tydzień później coś tam donosiłem i znów, ‚..jakoś za trzy miesiące..’, a internet w śmiech, będziesz czekał minimum rok mówią. Miesiąc później zadzwoniłem i ‚..może za trzy miesiące..’. W międzyczasie załatwiałem coś w starostwie (o tym inny wpis, to też historia) gdzie jedna z pracujących tam Pań (szacun) okazała się do tego stopnia pomocna że jak pomogła mi opędzić to z czym przyszedłem, wysłuchała narzekania na gaz i do mnie ‚..daj Pan telefon..’. Dałem, zadzwoniła, pogadała, powiedziała że to syn właściciela firmy która robi przyłącza. ‚Zadzwoni Pan do niego jutro i będzie szybciej’. Nie chciała ni czekoladek ni koniaczku, zadzwoniłem do gościa, tydzień później przyjechał zobaczyć, pomierzyć, zapisać, ‚..no może za trzy miesiące..’. I musze moim obu czytelnikom powiedzieć że ten gość faktycznie jakiś plan zrobił, cos przyspieszył, ale jak znów z nim przy okazji rozmawiałem i okazało się że znów może za trzy miesiące – zacząłem zerkać na alternatywy.

Jako że węgiel to nigdy w życiu, pellet mnie nie kręci a butli z gazem przed domem mieć nie chciałem, przyjrzałem się bliżej pompom ciepła. Przebrnąwszy przez ‚chyba oszalałeś’, ‚to przecież ściema i nie działa’ i ‚bez płomienia nie ma ciepła’ sypane z każdej strony przez znajomych z węglem, starych majstrów z czasów stalowej gazrury i mądralińskich z internetu, zacząłem odwiedzać ludzi którzy takie coś mają. Okazało się że.. da się. Rekordziści w okolicy mają dom 300metrów i pompę ciepła gruntową od 12 lat. Działa, grzeje, 6600 rocznie za prąd płacą. Inny sąsiad miał podobny dylemat pół roku wcześniej, i odwiedziłem go dzień po uruchomieniu PC u niego. Początkowy masochizm zmieniał się pomału w fascynację, zacząłem się zaprzyjaźniać z dokumentacjami, średnicami, typami, przekrojami, rozmawiałem z kilkoma potencjalnymi wykonawcami i tego. Plebiscyt wyglądał tak:

  • rozmawiałem może z 10 firmami; tylko z 3 z nich ktoś mnie odwiedził
  • jedna z tych firm to małżeństwo w średnim wieku, od lat montujący PC z wymiennikiem gruntowym; sympatyczni, kompetentni i już prawie, ale.. PC z wymiennikiem gruntowym jest o kilkadziesiąt kPLN droższa od PC powietrznej (koszt odwiertów), i ostatecznie zdecydowałem się na PC powietrzną
  • kolejna firma odwiedziła mnie przedstawicielem; kłopot w tym że jego wiedza techniczna w zakresie PC była mniejsza niż (już) moja, i Pan się cokolwiek skompromitował i został skreślony
  • kolejne firmy to rozmowy telefoniczno-internetowe; jedna z firm nie była skłonna się podjąć (okazało się że są aż z okolic Szczecina), ale człowiek z którym rozmawiałem bardzo pomocnie służył mi informacjami (nota bene wyślę mu w końcu tą obiecaną wódkę); był też pierwszym (i ogólnie jednym z dwóch) ludzi którzy zapewniali mnie że pompa którą sam wybrałem (Panasonic 9kw T-CAP) jest przewymiarowana ORAZ potrafił to uzasadnić (odesłał mnie do konkretnego dokumentu Panasonica); pozostałe firmy nie miały problemu z proponowaniem w ofertach urządzenia które sam – jako laik – wybrałem; inna firma, jedna z większych firm montujących PC w kraju dała mi w końcu ofertę którą byłem skłonny zaakceptować – brakowało mi tylko obniżki ceny (chcieli 30500, byłem skłonny zapłacić 30000), oraz czekałem na szefa firmy który deklarował że mnie odwiedzi (dlaczego to było konieczne – poniżej); ponieważ zwlekał i odkładał – szukałem dalej
  • trafiałem ostatecznie na małą firmę rodzinną spod Warszawy; człowiek wypadł fenomenalnie w rozmowie technicznej (długo rozmawialiśmy), kłóciliśmy się tylko o jeden detal związany z przepływami i średnicami – i ostatecznie okazało się że miał rację, zgodził się bez problemu na umowę, fakturę, dogadaliśmy warunki wizyty oględzinowej i montażu rur do wysokiego ciśnienia przed montażem pompy i podpisaliśmy umowę; za całość instalacji gdzie kotłownie robiłem samodzielnie, jednostkę wewnętrzną montowałem samodzielnie, fundament pod jednostkę zewnętrzną robiłem samodzielnie, i generalnie wszystko poza montażem jednostki zewnętrznej i części gazowej robiłem sam, zapłaciłem 21500; cena nie do pobicia na rynku – tyle że sporo trzeba było zrobić samemu; co ważne, dał mi taką cenę za pompę typu split (pierwotnie chciałem monoblok żeby instalację zrobić w 100% samodzielnie), w efekcie split okazał się tańszy od monobloku
  • udałem się do świątyni gazu gdzie wcześniej podpisałem umowę o przyłącze; jak powiedziałem że chcę wypowiedzieć umowę.. 🙂 cesarzowa rozlała herbatę, ‚..aaaale jak to?..’; giermek cesarzowej siadając nie trafił w krzesło, chwilę później po gazowni poszła plota że przyszedł szaleniec i omawianie procedury wypowiedzenia umowy obserwowało już pół gazowni 🙂 i to takie przeczucie że na olimpie zaczynają zauważać że niedługo nie będą niezbędni i mniej będzie płaszczących się petentów.. fajna sprawa 🙂

Suma summarum zdecydowałem się na model Panasonic HP 9kw, co ważne – model 1-fazowy, głównie za namową firmy która ostatecznie dokonała montażu – i w ani jednym najmniejszym kawałku nie żałuję tego wyboru. Wyceny kotłowni gazowej jakie miałem oscylowały wokół 18 kPLN plus budowa przyłącza 3500), kotłownia oparta o PC wyszła mnie pi razy oko tyle samo. Gaz jest paliwem za jakie w 100% muszę płacić, podczas gdy PC działa na prąd który mogę sam produkować (na dachu mamy instalację PV o mocy 3,4KWp). Kotłownia gazowa może mnie tylko ogrzewać, a kotłownia oparta o PC potrafi też chłodzić budynek. Wreszcie, co najlepsze – instalacja oparta o PC działa w domu kilka tygodni po podpisaniu umowy. W przypadku gazu sąsiad czekał na podłączenie rok. Dodatkowo, w chwili kiedy piszę pamiętniczek mam przed oczami zgrubne wyliczenia: zużycia prącu przez PC i produkcji prądu przez PV, i wychodzi na to że:

  • pompa od stycznia do dziś zeżarła niecałe 3000kwh
  • instalacja na dachu wyprodukowała prawie 1400kwh
  • upraszczając, ogrzewanie domu i ciepła woda kosztowały mnie od stycznia ok. 1600kwh, czyli mniej niż 1000 PLN; dla przypomnienia, dom to 200 metrów, ocieplenie styropianem 10cm (nic jak na dzisiejsze standardy, ale dom był budowany 10 lat temu), na dachu piana 25cm, w podłodze między 5 a 10cm styropianu (też nic jak na dzisiejsze standardy); czy to drogo? śmiech na sali.. 🙂 na obrazkach poniżej widać zużycie prądu przez PC (2943 kwh) i produkcję prądu ‚z dachu’ (1470 kwh) w tym samym okresie.

Co do samej instalacji, kolejność wyglądała tak:

  • wybrałem dostawcę PC, podpisałem umowę, umówiliśmy się na montaż rur wysokiego ciśnienia przed robieniem podłogi (rury biegną u mnie nietypowo, 15 metrów rur wysokiego ciśnienia pod podłogą w zasadzie całego parteru)
  • zrobiłem podłogówkę + kotłownię
  • firma robiąca wylewki zrobiła wylewkę podłogową
  • przyjechał zbiornik CWU
  • przyjechała PC
  • zrobiłem fundament pod jednostkę zewnętrzną
  • zamontowałem w kotłowni zbiornik CWU, jednostkę wewnętrzną + podłączyłem do nich część hydrauliczną
  • przyjechała firma dostarczająca PC; zamontowali jednostkę zewnętrzną, podłączyli przewody wysokiego ciśnienia, zrobili część gazową, uruchomili pompę
  • jak wspomniałem PC jest 1-fazowa; instalacja PV na dachu też jest 1-fazowa, i podłączona do fazy z której korzysta PC; żyć nie umierać.. 🙂
  • sąsiad w tym czasie ciągle grał w ‚za trzy miesiące’ 🙂

I dodatkowo – dla zastanawiających się nad pompą i rozważających co to takiego – garść uwag i przemyśleń:

  • Pompy ciepła funkcjonują na rynku grzania od lat; ich niewielka znajomość u nas wynika z zamiłowania do palenia węglem i śmieciem – ale nadal, na świecie działają od lat. Nie jest to produkt nowy, eksperymentalny czy ‚za dwa lata zardzewieje i będzie do wyrzucenia’.
  • Pompy ciepła działają 🙂 czego dowodem jest fakt że są montowane dosyć masowo m.in. w Skandynawii, a jeden z bardziej liczących się producentów (taki Mercedes wśród pomp ciepła) to szwedzka firma Nibe.
  • Dla tych którzy ciągle się wahają, ale zaakceptowali już fakt istnienia klimatyzacji w aucie – pompa ciepła działa na takiej samej zasadzie jak klimatyzacja (przenosi ciepło z jednego układu do drugiego), tyle że klima z cieplejszego przenosi ciepło do chłodniejszego, a pompa ciepła z zimniejszego przenosi ciepło do cieplejszego.
  • Na hasła typu ‚to nie działa’ czy ‚bez płomienia nie ma ciepła’ odpowiadamy krótko, pytaniem: czy pokażesz mi swoją pompę 🙂 i w 100% przypadków okaże się że wyrażający tak radykalne opinie może i wie że takie urządzenia istnieją, ale już niekoniecznie je widział, a na pewno nie korzystał. Wśród osób korzystających z pomp ciepłą jedyne prawdziwe głosy niechęci jakie znam dotyczą źle zrobionych instalacji czy montażu pompy w starych, nieocieplonych domach – gdzie problemy są efektem nie tyle wad pompy, co nierzetelności instalatora (żaden instalator nie powinien zalecać montażu pompy budynku o zbyt dużym zapotrzebowaniu cieplnym (niedocieplonego); przed zaproponowaniem pompy należy wyliczyć zapotrzebowanie budynku na ciepło i na tej podstawie dobrać pompę).
  • Nawiązując do punktu wyżej – pompy ciepła najlepiej sprawdzają się w domach nowoczesnych, docieplonych z instalacją ogrzewania podłogowego – ale trzeba mieć na uwadze że istnieją tez modele do modernizacji istniejących (grzejnikowych) instalacji CO, i doskonale sobie z nimi radzą. Z drugiej strony pompa ciepła nie będzie remedium na chłód w domu z dziurawymi ścianami, oknami z jedną szybą i bez ocieplenia.
  • Koszty inwestycji: dla domów nowobudowanych uruchomienie kotłowni PC i kotłowni gazowej to kwota zbliżona. Dla domów istniejących jest od dłuższego czasu możliwość uzyskania dofinansowania z programu Czyste Powietrze na wymianę źródła ogrzewania, oraz dodatkowo – co warto rozważyć przy inwestycji w PC – można skorzystać z programu Mój Prąd na dofinansowanie (do 5000pln) instalacji fotowoltaicznej.
  • Koszty utrzymania: dla gazu – trzeba płacić tyle ile kosztuje gaz; nabywca jest uzależniony od ceny rynkowej i nic na nią nie poradzi; szanse na spadki cen nośników energii są znikome, należy się raczej liczyć ze stałym wzrostem kosztów tych nośników. Dla pompy ciepła ‚paliwem’ jest prąd który można nabyć z sieci energetycznej, lub wyprodukować samemu. Są osoby posiadające na tyle duże instalacje fotowoltaiczne że ich produkcja prądu pokrywa w 100% jego zużycie przez pompę.
  • Porównanie pompy ciepła (działającej na prąd) z innymi źródłami ciepła (grzejniki elektryczne, maty grzewcze..) też działającymi na prąd: tutaj częstym tokiem myślenia jest ten przedstawiany przez sprzedawców mat cieplnych, promienników na podczerwień czy innych podobnych, mówiący że piec elektryczny (i podobne urządzenia) jest/są tańsze od pompy ciepła, a ponieważ i jedno i drugie zużywa prąd, to po co płacić więcej za pompę ciepła – i jest to myślenie dramatycznie błędne. Bardzo ogólnie, piec elektryczny zużywa prąd do wytworzenia ciepła (coś jak przetwarzanie energii 1:1), natomiast pompa ciepła zużywa prąd do napędzania kompresora który spręża gaz – i właśnie jego sprężanie powoduje pozyskanie ciepła; w tym przypadku relacja energii prądu zużytej do energii ciepła pozyskanej wynosi ~1:4; w ciepłych dniach lat nawet 1:7, a w najbardziej mroźnych dniach zimy 1:2. Zawsze jest taniej korzystać z pompy ciepła niż pieca elektrycznego, to trochę jak skoczyć na zakupy do Żabki do której mamy 3 kilometry co by przygotować prowiant na grilla; wyobraź sobie drogi czytelniku że masz przytargać dwa sześciopaki, kilo kiełby i worek węgla: w plecaczku piechotką (to mata grzewcza / piec elektryczny) lub rowerkiem (rowerek to w tym przykładzie coś jak pompa ciepła); efekt będzie ten sam – przytargasz zakupy do domu, ale o ile łatwiej (taniej) będzie rowerem..! Pompa ciepła jest takim właśnie ‚rowerem’ dla energii cieplnej.
  • Producenci pomp ciepła dają obecnie standardowo 5 lat gwarancji na swoje urządzenia; one nie zmienią się po 3 miesiącach w kupę złomu 🙂
  • Co też ważne – mało kto ma uprawnienia żeby samodzielnie zamontować sobie w domu piec gazowy. Dla pomp ciepła typu monoblok montaż taki jest możliwy, należy tylko mieć jakieś pojęcie o rurach z wodą i kablach z prądem. Wiem że nie każdy musi chcieć czy lubić dokonać samodzielnego montażu – ale porównując gaz (czekanie na przyłącze, płacenie ekipie uprawnieniami za nitkę do domu, płacenie ekipie z uprawnieniami za uruchomienie części gazowej kotłowni) z pompą ciepła (zamawiam, przyjeżdża, montuję, mam ciepło), wydaje się że gaz nie ma żadnych przewag.
  • Warto też pamiętać że większość współczesnych pomp ciepła ma nie tylko funkcję grzania, ale i chłodzenia. Pompa z taką funkcjonalnością jest w stanie w upały schłodzić podłogę w domu (to wersja minimum), lub – poprzez dodatkowe klimakonwektory w instalacji – pełnić rolę klimatyzatora.
  • I z praktyki – w czerwcu minie nam rok od montażu naszej pompy ciepła. Zima tego roku była jaka była 🙂 i mimo pewnych obaw jak się zachowa pompa w temperaturze -23 stopni – złego słowa nie powiem. W domu ciepło jak w uchu. Namawiam do korzystania z takiego rozwiązania. Jakby jeszcze moi sąsiedzi zamienili kopciuchy na pompy..! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *